29 listopada 2009

kto tam u Ciebie jest

jaskrawe poranki skradają się leniwym krokiem i owijają w przespaną pościel
samotność podsłuchuje nasze głuche rozmowy i szeptem wyprowadza z równowagi
miodowe wargi nie obezwładniają już Twoich ust, bawią się z gorzkim powietrzem

2 komentarze:

mountain pisze...

a ja wolę ciche i ciężkie od zużytego powietrza wieczory...

nabu pisze...

a ja wolę tę krótką chwilę między wieczorem, a porankiem. Tę, w której muzy stają nagie przed swoimi artystami, tę w której chodniki i ulice tracą sens bytu, tę w której przestaję istnieć. A później nadchodzi jaskrawy poranek i moja chwila staje się ciężką, nieprzeniknioną mgłą. Ach ta chwila skazana na niebyt...
W tej chwili samotność staje się najnamiętniejszą kochanicą. Poza tym samotność bywa też siłą, przyjaciółką i powierniczką. Samotność jest trochę jak Lew. Ma wspaniałą grzywę, krwiożercze kły. Wspaniale jest opowiadać, jak to się ją spotkało, pogłaskało a później uciekło, na rozległej sawannie. Ale i tak najczęściej straszy nas ta suka zza krat... Odwieczna, najniebezpieczniejsza kurtyzana.
Trzeba z nią uważać. Nie dość, że niejednokrotnie trzeba jej za towarzystwo płacić, to jeszcze stając się jej ofiarą łatwo doświadczyś syndromu sztokholmskiego. Nieczęsto dobrze się to kończy...
Na szczęście z Tobą, Asieńko, będzie inaczej.
Bo samotność jest szara, a Ty fioletowa.

podpisano: N

zagadka: jaki jest antonim słowa 'samotność' i dlaczego?