Wiem, że ostatnio dżo szaleje z tymi zdjęciami.. ale przecież już niedługo (sic!) będę musiała wysiąść z pociągu "focenie" i załapać się na jakiś z zakazanym słowem "matura", który wywiezie mnie nie wiadomo dokąd.
Dzisiaj miałyśmy szaleć z cate jednak szaro-bura pogoda odwołała za nas zdjęcia.
Natomiast jutro dżo jedzie na zasłużony odpoczynek do warszawki z figlem na orendż i zabiera ze sobą analoga. Wracam w niedzielę po południu, ale tym razem nie spędzę nocy na dworcu centralnym jak po soapandskin w czerwcu.. ha ha.












